Kubera: Miesiąc pauzy w żużlu to przepaść

Drugi mecz ligowy po kontuzji ma za sobą Dominik Kubera. Jak sam stwierdził po niedzielnym meczu półfinałowym przeciwko Betard Sparcie, nadal brak mu objeżdżenia na motocyklu.

Spisałem się nie najgorzej, lecz wciąż brakuje mi jazdy. Miesiąc pauzy w żużlu to przepaść. Inni prą do przodu, a ty siedzisz w domu i nie możesz nic zrobić. Tak naprawdę cofasz się, bo zanim wrócisz i wyczujesz motor, tak jak było to przed kontuzją, a w moim przypadku było idealnie, to będzie koniec sezonu – podkreślił junior Fogo Unii, którego łupem padły 3 punkty i dwa bonusy w trzech startach.

W fazie zasadniczej, Byki wysoko pokonały u siebie Spartan 55:35. Tym razem, mecz miał zupełnie inny przebieg. Goście stawili spory opór i potrafili postraszyć, nawet na chwilę obejmując prowadzenie. – Było nam strasznie ciężko, choć wiedzieliśmy, że nie będzie to takie łatwe spotkanie. Bardziej, niż pewne było to, że wrocławianie wyciągną wnioski. Był moment, że przegrywaliśmy. Na szczęście przechyliliśmy szalę zwycięstwa na swoją korzyść – oznajmił D. Kubera.

Mimo drobnych kłopotów, leszczynianie ponownie potwierdzili wielką klasę i wygrali 48:42. – Myślę, że w przekroju całego meczu udało się osiągnąć całkiem niezły rezultat, biorąc pod uwagę tor, który był dla nas trudny. Borykaliśmy się z małymi problemami, ale to też z tego względu, że przeciwnik był ekstremalnie mocny – uważa 19-latek. – Mamy finał, czyli to, o co walczyliśmy od początku sezonu. Właśnie po to ostro przepracowaliśmy zimę, aby teraz mierzyć się w tych trzydziestu najważniejszych wyścigach. To zdecydowanie będzie najtrudniejsza przeprawa w tych rozgrywkach – dodał pełen przekonania.

Pierwszy mecz o złoto z Cash Broker Stalą w Gorzowie już 16 września. Jak podchodzi do niego popularny „Domin” i jego koledzy z zespołu? – Przygotowujemy się do zawodów, jak do każdych innych. Wiadomo, że to na nas będzie ciążyła większa presja. Mam nadzieję jednak, że staniemy na wysokości zadania jako drużyna i osiągniemy dobry wynik przed rewanżem w Lesznie – zakończył pełen optymizmu młodzieżowiec.